Czy wielki handel przejmuje się podatkiem od sprzedaży detalicznej?

Podatek od sprzedaży detalicznej
po optymalizacji w handlu
Jak wszystkim wiadomo, aby coś w gospodarce było skuteczne musi być w miarę proste i zrozumiałe. Nie można tego powiedzieć o polskich podatkach. Majstrowanie trwa od 27 lat i wszystko zostało tak zagmatwane, że chyba już nikt nie wie, jak z tego skutecznie korzystać.

Najnowszy wynalazek proponowany przez MF to projekt ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej. Miał być to prosty podatek z jednym rozgraniczeniem. Mieli płacić wszyscy, których przychody przekraczają określoną wartość. Jednak struktury organizacyjne, formalne i właścicielskie w handlu są tak zagmatwane tzn zoptymalizowane pod względem (nie)płacenia podatków, że sprawa zaczęła się gmatwać.

Rozpoczęły się rozmowy, protesty, dywagacje, ustalenia etc. Powstawały projekty jeden za drugim.

Na początku ustalono, że przychód ze sprzedaży detalicznej od poniedziałku do piątku miał być opodatkowany stawką podatku: 0,7% dla przychodu do 300 mln zł i 1,3% dla nadwyżki przychodu ponad 300 mln zł.
 

Przychód ze sprzedaży detalicznej osiągnięty w soboty, niedziele i inne ustawowo wolne dni miał być opodatkowany stawką podatku: 1,3% dla przychodu do 300 mln zł i 1,9% dla nadwyżki przychodu ponad 300 mln zł.

Przychód ze sprzedaży detalicznej do 1,5 mln zł miesięcznie miał być zwolniony od podatku. Wyłączenia obejmować maja także sprzedaż wody, prądu, gazu, węgla, butli gazowych, oleju do celów opałowych, leków refundowanych i towarów zbywanych w palcówkach gastronomicznych.

W kolejnych wersjach zrezygnowano z różnicowania podatku ze względu na dzień tygodnia i zmieniono stawki. Dla przychodu do 17 mln zł miesięcznie stawka do 0,4 %. Od 17 mln do 170 mln zł stawka 0,8 %. Powyżej 170 mln stawka 1,4 %.


W końcu ktoś poszedł po rozum do ... i jest też wersja najprostsza: jedna stawka podatku (0,9 lub 0,8 %) i kwota wolna 204 mln zł rocznie.

Póki co niczego nie ustalono, bo wszystko i tak musi zaakceptować Sejm. Nie byłbym zdziwiony, gdyby podatek od sprzedaży detalicznej nigdy nie został uchwalony, bo temat jest gorący i polityczny i ugrzęźnie w sejmowych dywagacjach.


Czy wielki handel przejmuje się podatkiem od sprzedaży detalicznej? Obawiam się, że nie za bardzo, bo zoptymalizuje podatek od sprzedaży detalicznej w taki sposób, że jeszcze na nim zarobi

Kto w takim razie zapłaci?

Brak komentarzy:

Lista blogów finansowych | ekonomicznych | biznesowych

Obsługiwane przez usługę Blogger.